Atrakcje dla dzieci Śląskie

Żory – miasto ognia

#urlopwkraju
31 sierpnia 2020

Żory to niewielkie miasteczko w województwie śląskim, które dzisiaj chcemy Wam pokazać. Nas zaprosił do Żor i oprowadził przeuroczy Kulturek – maskotka żorskiego Domu Kultury. Maskotką i postacią słynną w Żorach jest za to ognik, zwany Żorkiem. To odpowiednik wrocławskich krasnali. Spacerując po Żorach spotkacie nie jeden posąg Żorka w różnych obliczach 🙂

Początki miasta Żory sięgają XIII wieku, kiedy to książę opolski Władysław dokonał zamiany ziem, w ramach której uzyskał prawa do wsi Żory, a następnie poczynił starania, by podnieść ją do rangi obronnego miasta Civitas Sari. Od tego czasu Żory były własnością książąt górnośląskich z rodu Piastów i z tym rodem aż do lat dwudziestych XVI wiekubyły związane dzieje miasta. W 1526 r. Żory wraz z całym Śląskiem weszły w skład monarchii habsburskiej, a następnie w 1742 r. znalazły się pod panowaniem pruskim.

Żory charakteryzowała ciasna zabudowa, co niestety sprzyjało częstym pożarom. W latach 1522 – 1882 miasto płonęło ponad 30 razy. W 1661 r. pożar w godzinę strawił zabudowania pozostawiając nietkniętym jedynie słodownię, kilka domów prywatnych i więzienie. Brak dachu nad głową zmusił wówczas wielu mieszkańców do opuszczenia Żor. Miasto się wyludniło.

W 1702 roku kolejny pożar strawił znaczną część Żor – rynek, przyległe ulice, a także wnętrze i nową kopułę kościoła św. Filipa i Jakuba. W wyniku zatrucia czadem zginął burmistrz miasta, Marcin Scholtz. To właśnie po tym pożarze utrwalił się zwyczaj obchodzenia Święta Ogniowego podczas którego mieszkańcy proszą Boga o ochronę przed ogniem.

100 lat później w 1807 roku w pożarze, który wybuchł przy stajni Heimana Labanda, spłonęły niemal całe Żory. Ogień pochłonął wówczas 150 domów i budynków publicznych, a także drewniany kościół Najświętszej Marii Panny, synagogę i karczmę. W 1945 miasto znalazło się na linii frontu radziecko-niemieckiego. W kolejnych pożarach spłonęło niemal 80% miasta. Zgliszcza dopalały się jeszcze przez trzy dni.

Tragiczna historia Żor sprawiła, że do 1939 r. „Święto Ogniowe” było świętem kościelno-państwowym, wolnym od pracy i szkoły. Po wojnie, w 1946 r. udało się jeszcze przeprowadzić procesję, ale na następną trzeba było poczekać do końca stalinizmu w Polsce. Dzisiaj Święto Ogniowe jest świętem całej społeczności Żor.

Muzeum Ognia w Żorach powstało dla upamiętnienia historii Żor. Tutaj edukuje się między innymi o tym, że łączy nas z ogniem szczególna więź. My potrzebujemy tlenu żeby żyć, ogień żeby płonąć. A bez ognia nie byłoby wielu innych rzeczy, choć o respekcie do niego zapominać nie możemy. Wystawa zaprojektowana jest w taki sposób, aby umożliwić zwiedzającym samodzielne zapoznanie się z eksponatami i aby każdy mógł wziąć czynny udział w procesie przyswajania wiedzy. W Muzeum zwiedzający poznają historię ognia, ale też w ciekawy sposób poznają historię, kulturę, fizukę czy chemię. Wstępem do ekspozycji jest film edukacyjny, a ścieżka zwiedzania prowadzi przez pięć stref tematycznych: Okiełznanie Żywiołu, Przez Antyk i Wieki Średnie, Pali Się!, Obszar Duchowości, Mędrca Szkiełko i Oko.

Zwiedzający mogą samodzielnie rozpalić ogień, zapalić znicz olimpijski, a najodważniejsi podejmą próbę ugaszenia wirtualnego ognia. Ekspozycja skierowana jest do każdej grupy wiekowej. Świetne doświadczenie dla dzieci, zdecydowanie wciąga też dorosłych 🙂 Na zwiedzanie Muzem, Ognia potrzebujecie ok. 1,5 h

Warto wspomnieć o samym kształcie Muzem. Budynek Muzeum Ognia swoim kształtem i kolorem przypomina buchający ogień. Ostateczna koncepcja to dzieło projektantów z OVO Grąbczewscy Architekci. Twórcy w zarysie działki i zabudowy dopatrzyli się kształtu pełzającego płomienia. Prace rozpoczęły się w 2010 roku, Muzeum otwarto 5 lat póżniej. Architekci postawili nie tylko na ognisty kształt, ale także – kolor. Do budowy obiektu wykorzystano miedź, która barwą przypomina płomienie.

W centrum Żor znajdziecie cudowną Herbaciarnię która łączy sklepik z małą, przytulną kawiarnią w drugiej części budynku. Herbaciarnia Żory to miejsce z duszą. Unosi się tam duch historii bo budynek jest zabytkiem co widać po starych belkach na których widnieje data 1701 rok. Ale miejscówka zawdzięcza swój klimat także osobie Pani Janeczki, która otworzyła herbaciarnię 19 lat temu jako spełnienie swojego marzenia. Później powstała cudowna kawiarenka z pysznym ciachem własnej roboty i rewelacyjna kawą bo, że herbaty to rzecz oczywista. No i te meble z duszą, wiekowe ale zachowane jakby wczoraj wyniesione prosto od stolarza i tapicera.

Spacerując po centrum Żor znajdziecie wiele uroczych uliczek, na których zachowały się liczne parterowe domki i kamiennice mieszczańskie z XVIII, XIX w., m.in. przy rynku, ul. Murarskiej, Szeptyckiego, Szerokiej. Nadają mega fajny klimat. Na małym, kwadratowym rynku na turystów czekają ławeczki o gródki piwne w których w sezonie można znaleźć wytchnienie. Tutaj też stoi Żorzanka – niezwykła karuzela która do Żor przyjechała prosto z Francji. Dwupoziomowa, swoim wyglądem nawiązuje do tych z XIX w. a figury do opowieści Juliusza Verne’a. Na fasadzie karuzeli znajdują się malowidła przedstawiające Żory sprzed 100 lat.

Prz ulicy ks. Klimka w Śródmieściu traficie na najstarszy żorski cmentarz, który powstał w 1824 roku. Gołym okiem widać że to mocno zaniedbany kawałek historii. Otoczony i chroniony przez bujną roślinność daje spoczynek wielu zasłużonym mieszkańców Żor, tutaj spoczywa też trzech powstańćow śląskich.

Dla dzieci niewątpliwie największą atrakcją będzie Park Rozrywki Twinpigs. Stzelanie z łuku, kuszy, ścieżki edukacyjne, parki linowe, karuzela z widokiem na Żory i góry, zwierzyniec gdzie można wejść do zagrody kóz, a te tylko czekają na głaskanie. Strefy tematyczne: Indiańska wioska, Hawaje, Las Vegas, Rock&roll, Powrót do przyszłości, Dziki Zachód, Meksyk zapewnią urozmaicenie i atrakcje najmłodszym dzieciom i starszakom. Na terenie parku znajdują się restauracje i kawiarnia, gdzie znajdziecie urozmaicone pomysły na rodzinny obiad i kawę dla rodziców.

Przy okazji wizyty w Żorach odkryliśmy też nową, czeską knajpkę. Niepozorną, w której kuchnią rządzi rodowity Czech. Smażony camembert i nakladany hermelin mistrzostwo. Česka Hospoda U Pepika mieści się przy ulicy Kościuszki 11. Jeśli jednak wolicie domowe posiłki polecamy Bar Mleczny „Krówka“ w Żorach. Smaczne i tanie jedzenie, miejsce uwielbiane przez Żorzan a dodatkowo warte wsparcia bo pracują w nim między innymi osoby niepełnosprawne, dla których praca jest elementem mega ważnym w niełatwej codzienności.

Jeśli jedziecie w Beskidy, jesteście na Śląsku zdecydowanie zachęcamy Was do odwiedzenia Żor, Muzeum Ognia i spaceru po żorskim centrum historią malowanym 🙂